demirja

czyli kolejny dzień gdzieś na końcu świata, zapisana chwila, jedna myśl…

Wpisy w kategorii: przepisane wieczory

prywata będzie

8

Tak trochę uzupełniając jeden z poprzednich wpisów, to właśnie się rozpoczęło to enigmatyczne nieco głosowanie na opowiadanie. Więc, jeśli ktoś z Was poświęcił chwilę na to by je wyłuskać i przeczytać, to będę wdzięczna, za jeszcze może kilka słów w temacie i jakiś punkcik, plusik, czy słówko dobre.

Najlepiej o tutaj

Tak więc i ja, i „nowy dom” liczymy na Was.

zapomniałam

10

Na początek to można sobie kliknąć i poszukać w gąszczu wszelkich obcych i mojej „szufladowej twórczości, która nosi tytuł „nowy dom” (był roboczy, ale jak większość tymczasówek, został na dłużej…)

o tu klikamy i szukamy… znaczy nie szukamy demirji tylko Demirji Prawda ;)

Można tam podobno jakieś punkty przyznawać, czy coś, ale ja się po prostu nie ogarniam, gdyż ogólnie ostatnio najczęściej staram się połapać 10 srok za ogony, do tego 5 gołębi i ze 3 wróble jeszcze, co jak wiadomo może być mocno absorbujące, a przeskakiwanie pomiędzy wróblami, gołębiami i srokami zaczyna sprawiać, że posiadam pewien deficyt koncentracji… także ten, no jak to Młody mówi: Matka ogarnij się… a wszystko to co tam naskrobane jest to wynika z tego co klikamy tutaj.

Przez to cale chorowanie i pomieszanie w czasoprzestrzeni zupełnie zapomniałam, że dziś popołudniu jadę na to szkolenie co to jutro i pojutrze jest w Busku. Znaczy pamiętać to pamiętałam, ale akurat umknęło mi to, że to już ten tydzień, i że to w sumie już dziś. Jestem więc zupełnie nieogarnięta w czasoprzestrzeni i całkiem, zupełnie nie spakowana, a do tego pogoda jest taka, że zwyczajnie można się utopić od tej ilości wody, która z nieba cieknie i cieknie.

Niestety nie tylko z nieba, gdyż oczywiście nie mogłoby być na spokojnie, to akurat nad ranem postanowił zacząć przeciekać dach nad pokojem Młodego. Tak więc już sama nie wiem jaki mam pomysł na to uszczelnienie kolejne. Na taśmę jest za zimno, a na resztę możliwości brak wizji. Masa bitumiczna dachowa w pistolecie, ale to zależy od wielkości pęknięcia. No nic, czekać teraz mogę tylko żeby trochę przestało padać i żeby ten deszcz się w śnieg nie zamienił. Potrzebuję jednego ładnego dnia, nawet ciepło szczególnie być nie musi, byle by nie padało i sucho było no i tak z 5 stopni na plusie też by się przydało jednak.


  • RSS